Gdynia aktywnie – jak zaplanować weekend między morzem, spacerami i rowerem?

0
12
Rate this post

Gdynia jest jednym z tych miast, w których podczas krótkiego weekendu nie trzeba wybierać pomiędzy zwiedzaniem a odpoczynkiem na świeżym powietrzu. Centrum leży blisko morza, kilka minut spaceru wystarczy, aby z miejskich ulic znaleźć się przy plaży, a nadmorskie tereny zielone zachęcają do dłuższych wycieczek pieszych i rowerowych.

To dobra wiadomość szczególnie wtedy, gdy na wyjazd mamy tylko dwa lub trzy dni. Zamiast spędzać sporą część weekendu w samochodzie, można zaplanować pobyt tak, aby rano ruszyć na spacer nad Bałtykiem, później przesiąść się na rower, a wieczorem wrócić nad wodę. Kluczem jest rozsądny plan i dobra baza wypadowa.

Piątkowy wieczór – zamiast zwiedzania, pierwszy spacer nad morzem

Jeżeli do Gdyni przyjeżdżamy w piątek po pracy, nie ma większego sensu rozpoczynać pobytu od intensywnego zwiedzania. Znacznie przyjemniej potraktować pierwszy wieczór jako spokojne wejście w weekend.

Dobrym kierunkiem jest Bulwar Nadmorski. Można przejść jego fragment, zejść na plażę albo po prostu znaleźć miejsce z widokiem na zatokę. Po kilku godzinach jazdy właśnie taki spacer potrafi być najlepszym początkiem urlopu.

Warto też zwrócić uwagę na to, jak bardzo zmienia się charakter Gdyni po przejściu z centrum w stronę morza. Jeszcze chwilę wcześniej mijamy ruchliwe ulice, restauracje i miejskie budynki, a po kilkunastu minutach idziemy wzdłuż wybrzeża, słysząc przede wszystkim fale i mewy.

Nie trzeba tego wieczoru realizować żadnego konkretnego celu. Dwie lub trzy godziny spokojnego spacerowania w zupełności wystarczą.

Sobota rano – Gdynia z perspektywy roweru

Drugi dzień warto rozpocząć wcześniej. Poranek to dobry moment na rower – na popularnych trasach jest zwykle spokojniej, a latem temperatura jest przyjemniejsza niż w środku dnia.

Gdynia daje sporo możliwości zarówno osobom, które chcą zrobić krótką rekreacyjną przejażdżkę, jak i tym, które mają ochotę spędzić na dwóch kółkach kilka godzin. Nie trzeba przy tym ograniczać się wyłącznie do nadmorskiego bulwaru.

Można zacząć od wybrzeża, następnie skierować się w stronę bardziej zielonych części miasta i połączyć jazdę z krótkimi postojami. Właśnie taki sposób zwiedzania dobrze pasuje do Gdyni – rower pozwala zobaczyć znacznie więcej niż podczas spaceru, ale jednocześnie nie odcina od otoczenia tak jak samochód.

Nie warto jednak planować trasy wyłącznie na podstawie liczby kilometrów. Gdynia jest częściowo położona na pagórkowatym terenie, dlatego 25 kilometrów może okazać się znacznie ciekawszą i bardziej wymagającą wycieczką niż podobny dystans pokonany po całkowicie płaskiej trasie.

Rowerem nie tylko wzdłuż morza

Dużym atutem miasta jest połączenie nadmorskiego krajobrazu z terenami leśnymi. Po przejażdżce wzdłuż brzegu można skierować się w stronę zielonych fragmentów Gdyni i zobaczyć zupełnie inne oblicze miasta.

Niektórym wystarczy spokojna jazda w okolicy wybrzeża, inni mogą potraktować rower jako środek transportu pomiędzy kolejnymi punktami programu. W ten sposób łatwo połączyć aktywność fizyczną ze zwiedzaniem.

Na weekend nie ma natomiast potrzeby zabierania własnego roweru za wszelką cenę. Jeżeli miejsce noclegowe oferuje możliwość wypożyczenia sprzętu, odpada przewożenie go samochodem czy montowanie bagażnika rowerowego. Przy dwudniowym wyjeździe takie drobiazgi naprawdę mają znaczenie.

Po południu czas na miejską część Gdyni

Po kilku godzinach spędzonych na rowerze można zmienić tempo i przeznaczyć część soboty na bardziej klasyczne poznawanie miasta.

Naturalnym kierunkiem jest okolica Skweru Kościuszki i gdyńskiej mariny. To miejsce pozwala w krótkim czasie poczuć morski charakter miasta, a jednocześnie znajduje się blisko śródmieścia. Można tutaj zrobić przerwę na obiad, kawę lub po prostu odpocząć przed dalszym spacerem.

Warto pozostawić sobie pewien margines czasu. Weekendowy plan sprawdza się najlepiej wtedy, gdy nie jest rozpisany co do piętnastu minut. Jeżeli pogoda dopisuje, zamiast zaliczać kolejną atrakcję można wrócić nad wodę. Jeżeli zacznie padać, część spacerową łatwo zamienić na zwiedzanie pod dachem.

Wieczorny spacer plażą ma zupełnie inny klimat

Nadmorskie miasto warto zobaczyć o różnych porach dnia. Plaża, którą rano mijaliśmy na rowerze, wieczorem może wyglądać zupełnie inaczej.

Po całym dniu nie potrzeba już długiej trasy. Wystarczy kilkadziesiąt minut spokojnego marszu brzegiem morza albo Bulwarem Nadmorskim. To dobry moment na odpoczynek po rowerowej części dnia.

Jeśli ktoś lubi bardziej sportową formę spaceru, może zabrać kijki do nordic walkingu. Nadmorskie alejki dobrze nadają się do takiej aktywności, zwłaszcza gdy nie chcemy następnego dnia odczuwać skutków zbyt ambitnej wyprawy rowerowej.

Nocleg w dobrej lokalizacji oszczędza kilka godzin weekendu

Przy tygodniowym urlopie dodatkowe kilkanaście minut dojazdu nie ma dużego znaczenia. Podczas dwudniowego pobytu sytuacja wygląda inaczej. Jeśli każda wyprawa nad morze zaczyna się od szukania samochodu, przejazdu przez miasto i miejsca parkingowego, szybko okazuje się, że spora część weekendu upływa na logistyce.

Dlatego warto szukać noclegu, z którego przynajmniej część aktywności można rozpocząć pieszo. Dobrym przykładem takiego położenia jest hotel nad morzem w Gdyni – Hotel Nadmorski znajduje się przy Bulwarze Nadmorskim, w sąsiedztwie plaży oraz terenów spacerowych. Hotel informuje również o możliwości wypożyczenia na miejscu rowerów i kijków do nordic walkingu. 

Nie oznacza to oczywiście, że cały pobyt powinien koncentrować się wokół jednego obiektu. Chodzi raczej o zasadę: przy aktywnym weekendzie lokalizacja noclegu jest częścią planu podróży. Im mniej czasu tracimy na przemieszczanie się do punktu rozpoczęcia spaceru czy wycieczki, tym więcej zostaje go na sam wypoczynek.

Warto również sprawdzić, czy można bezpiecznie zostawić własny rower, wysuszyć ubrania po deszczowym spacerze albo wypożyczyć potrzebny sprzęt. Czasami takie praktyczne udogodnienia są ważniejsze niż dodatkowe wyposażenie pokoju.

Niedziela – spacer wśród zieleni zamiast kolejnego intensywnego dnia

Po aktywnej sobocie niedzielę można potraktować spokojniej. Gdynia ma tę zaletę, że nadmorskie spacery da się łatwo połączyć z terenami zielonymi.

Dobrym pomysłem jest wycieczka w kierunku bardziej naturalnych fragmentów wybrzeża albo wejście na jedną z tras prowadzących przez las. W otoczeniu miasta znajdują się tereny Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego, a okolice nadmorskich klifów pokazują zupełnie inną stronę Gdyni niż ścisłe centrum. (Nadmorski Hotel Gdynia)

Na ostatni dzień lepiej zaplanować trasę, którą można w razie potrzeby skrócić. Perspektywa powrotu do domu sprawia, że kilkugodzinna wyprawa kończąca się daleko od noclegu nie zawsze jest najlepszym pomysłem.

Znacznie przyjemniej zrobić spokojny spacer, wrócić na późne śniadanie lub obiad i jeszcze raz zajrzeć nad morze przed wyjazdem.

Co zabrać na aktywny weekend w Gdyni?

Nawet latem warto pamiętać, że pogoda nad Bałtykiem potrafi zmienić się bardzo szybko. Słoneczny poranek może zmienić się w chłodne i wietrzne popołudnie, dlatego w plecaku powinna znaleźć się lekka kurtka chroniąca przed deszczem i wiatrem.

Przydadzą się także wygodne buty. Jeśli planujemy jednego dnia przejść kilka kilometrów po mieście, fragment plaży i leśną trasę, zwykłe wakacyjne obuwie może nie być najlepszym rozwiązaniem.

Na rower warto zabrać mały plecak lub torbę, wodę i coś niewielkiego do jedzenia. Nie ma natomiast potrzeby pakowania wyposażenia jak na kilkudniową wyprawę. W aktywnym weekendzie chodzi przecież o swobodne poznawanie miasta, a nie o pokonywanie sportowych rekordów.

A jeśli pogoda się zepsuje?

Nad Bałtykiem zawsze warto mieć plan B. Najgorszym rozwiązaniem jest rozpisanie weekendu tak sztywno, że kilka godzin deszczu psuje cały program.

Jeżeli sobotni poranek okaże się deszczowy, wycieczkę rowerową można przesunąć na popołudnie lub niedzielę. Gdy jest chłodno, ale nie pada, bardzo dobrym rozwiązaniem pozostaje spacer. Wiatr również nie musi oznaczać rezygnacji z aktywności – zamiast otwartej przestrzeni przy morzu można wybrać bardziej osłoniętą trasę wśród zieleni.

Dobrze zaplanowany weekend powinien pozwalać na zamianę kolejności poszczególnych punktów bez burzenia całego programu.

Gdynia najlepiej sprawdza się bez samochodu pod ręką

Paradoksalnie podczas aktywnego weekendu samochód może być najbardziej potrzebny w dniu przyjazdu i wyjazdu. Pomiędzy nimi warto o nim na chwilę zapomnieć.

Poranny spacer nad morzem, kilka godzin na rowerze, obiad w centrum, później plaża i wieczorny marsz Bulwarem Nadmorskim – taki dzień można spędzić bez ciągłego zastanawiania się, gdzie zaparkować i ile czasu zajmie kolejny przejazd.

I właśnie w tym tkwi jeden z największych atutów Gdyni. Morze, miejska architektura, plaże, zieleń i trasy rekreacyjne znajdują się na tyle blisko siebie, że weekend nie musi przypominać wyścigu pomiędzy atrakcjami. Wystarczy dobrze wybrać miejsce pobytu, zaplanować jeden lub dwa główne punkty na każdy dzień i zostawić trochę czasu na zwyczajne chodzenie przed siebie.

Bo czasami najlepszym wspomnieniem z Gdyni nie będzie konkretne muzeum ani liczba przejechanych kilometrów, ale moment, kiedy po całym dniu siadamy przy morzu i dochodzimy do wniosku, że właściwie nigdzie nie trzeba się już spieszyć.