Ścieżka w koronach drzew w czeskich Janskich Łaźniach to drewniana kładka o długości ponad 1500 m, zakończona wieżą widokową o wysokości ok. 45 m. Przejście zajmuje 1–2 godziny, nie wymaga kondycji i jest dostępne dla wózków, a ze Szklarskiej Poręby dojeżdża się tam w nieco ponad godzinę.
Czym jest „spacer w chmurach”?
Polscy turyści nazywają tak obiekt, który po czesku nosi nazwę Stezka korunami stromů Krkonoše. Działa od 2017 roku i stoi na skraju Janskich Łaźni, niewielkiego uzdrowiska u podnóża Czarnej Góry. Konstrukcja z drewna i stali prowadzi spacerowiczów stopniowo w górę: najpierw między pniami, potem na poziomie gałęzi, aż do wieży, wewnątrz której ścieżka wznosi się spiralnie na sam szczyt.
Po drodze rozmieszczono tablice i stanowiska edukacyjne o karkonoskim lesie: gatunkach drzew, ptakach, owadach i wpływie klimatu na górskie ekosystemy. Dzieci zwykle zatrzymują się przy nich dłużej niż dorośli, co warto uwzględnić, szacując czas zwiedzania.
Ile to trwa i dla kogo się nadaje?
Sam spacer to 1–1,5 godziny w spokojnym tempie, a z przerwami na zdjęcia i postojem na wieży wychodzi blisko dwie godziny. Nachylenie kładki jest łagodne, bez schodów, dlatego bez problemu wjedzie się tam wózkiem dziecięcym lub inwalidzkim. To jedna z niewielu górskich atrakcji w regionie, z której mogą skorzystać jednocześnie seniorzy, rodzice z niemowlętami i osoby po kontuzjach.
Trzeba jednak pamiętać o dwóch ograniczeniach. Po pierwsze, osoby z lękiem wysokości mogą czuć się niepewnie w górnej części wieży, bo przez barierki widać przestrzeń pod stopami. Po drugie, kładka jest odsłonięta, więc w chłodne dni wiatr na szczycie odczuwalnie obniża temperaturę.
Jeśli w planie jest też kolej na Czarną Górę i obiad w miasteczku, na cały pobyt w Janskich Łaźniach trzeba przeznaczyć 4–5 godzin. Przy wyjeździe zorganizowanym czas na miejscu ustala się z góry, dlatego wcześniej warto zdecydować, czy poza ścieżką chcemy zobaczyć coś jeszcze, i zapytać organizatora, ile wolnych godzin zostanie po przejściu kładki.
Uwaga na podobne nazwy
Nazwa „spacer w chmurach” bywa myląca. W Czechach działa kilka podobnych obiektów, a po czesku „Stezka v oblacích” to zupełnie inna konstrukcja: stalowa wieża z wiszącą kładką w ośrodku Dolní Morava, w masywie Śnieżnika. Polscy turyści często nazywają ją Sky Walk. Leży znacznie dalej od Szklarskiej Poręby i ma inny charakter, bo tam spacer odbywa się po stalowej siatce wysoko nad stokiem, a nie wśród drzew. Rezerwując wyjazd, dobrze więc upewnić się, czy celem są Janskie Łaźnie, czy Dolna Morawa.
Kiedy jechać?
Obiekt jest czynny przez cały rok, ale każda pora daje inne wrażenia:
- Zima: oszronione świerki i ośnieżone zbocza, mniej ludzi, krótszy dzień, więc lepiej przyjechać przed południem.
- Wiosna: świeża zieleń buków i dobra widoczność po deszczowych dniach.
- Lato: najwięcej odwiedzających, szczególnie między 11:00 a 15:00; poranek i późne popołudnie są spokojniejsze.
- Jesień: przebarwione liście i często bardzo dobra przejrzystość powietrza, gdy z wieży widać grzbiety Karkonoszy.
W weekendy wakacyjne i w czasie ferii kolejki do kas potrafią być długie. Kto ma wybór, niech jedzie w dzień powszedni.
Dojazd ze Szklarskiej Poręby
Trasa samochodem prowadzi przez Jakuszyce, Harrachov i Vrchlabí, liczy ok. 55–60 km i zajmuje nieco ponad godzinę. Na miejscu są płatne parkingi, a ceny biletów podawane są w koronach czeskich, choć kasy przyjmują karty płatnicze. Komunikacja publiczna wymaga przesiadek po czeskiej stronie i dla wielu osób jest mało praktyczna przy wyjeździe na jedno popołudnie.
Dlatego wygodniej sprawdzają się wyjazdy zorganizowane. Wycieczka typu spacer w chmurach szklarska poręba obejmuje zwykle przejazd tam i z powrotem w ciągu jednego dnia, a czas na miejscu pozwala przejść całą ścieżkę bez pośpiechu. To rozsądne rozwiązanie dla rodzin bez samochodu i dla tych, którzy nie chcą kupować czeskiej winiety tylko na krótki odcinek.
Bilety i zasady na miejscu
Ceny biletów zależą od wieku. Zazwyczaj są osobne taryfy dla dorosłych, dzieci, seniorów i bilety rodzinne, a najmłodsze dzieci wchodzą bezpłatnie. Bilet uprawnia do jednorazowego przejścia ścieżki, bez limitu czasu na trasie. Przy kasie warto zapytać o łączone bilety z kolejką na Czarną Górę, które bywają tańsze niż kupowane osobno. Rowery, hulajnogi i rolki zostawia się przed wejściem.
Co ze sobą zabrać?
- ciepłą warstwę nawet latem, bo na wieży bywa o kilka stopni chłodniej niż na parkingu,
- buty z antypoślizgową podeszwą zimą i po deszczu, gdy drewniane deski robią się śliskie,
- aparat lub telefon z naładowaną baterią, panorama z wieży to najczęściej fotografowany punkt,
- trochę koron na parking i drobne zakupy,
- dla dzieci przekąskę i wodę, bo na samej ścieżce nie ma punktów gastronomicznych.
Janskie Łaźnie poza ścieżką
Miejscowość ma długą tradycję uzdrowiskową opartą na ciepłych źródłach, a w XX wieku zasłynęła z rehabilitacji dzieci po chorobie Heinego-Medina. W centrum stoi zabytkowa kolumnada z kawiarnią i dawnymi domami zdrojowymi, a spacer po deptaku zajmuje około pół godziny. Latem z górnej stacji kolei na Czarną Górę można zjechać w dół na specjalnych hulajnogach zjazdowych, a na szczycie stoi wieża widokowa z panoramą wschodnich Karkonoszy. Zimą okoliczne stoki zamieniają się w ośrodek narciarski, więc ścieżkę w koronach drzew łatwo połączyć z dniem na nartach.
Z dziećmi na kładce
Dla kilkulatków ścieżka jest atrakcją samą w sobie, ale łatwo ją przejść zbyt szybko. Pomaga proste zadanie na drogę: rozpoznać trzy gatunki drzew z tablic, wypatrzyć dzięcioła albo policzyć, ile pięter lasu mija się w drodze na wieżę. Wtedy spacer przestaje być marszem do punktu widokowego, a staje się lekcją przyrody.
Rodzice z wózkiem powinni pamiętać, że spiralna rampa w wieży jest długa. Wjazd na górę nie wymaga siły, ale po kilkuset metrach pchania pod lekkie wzniesienie przydaje się zmiana albo nosidło na zapas. Toalety znajdują się przy wejściu do obiektu, na samej kładce ich nie ma, więc lepiej skorzystać z nich przed startem.
Najczęstsze błędy przy planowaniu
- Przyjazd w środku dnia w sierpniu. Na kładce robi się ciasno, a widoki z wieży ogląda się zza pleców innych.
- Liczenie na komplet widoków przy niskich chmurach. Gdy szczyty toną we mgle, z wieży widać głównie mleczną ścianę. Warto zerknąć na kamerę internetową regionu przed wyjazdem.
- Pomijanie okolicy. W Janskich Łaźniach działa kolej gondolowa na Czarną Górę (1299 m n.p.m.), a w centrum miejscowości stoi zabytkowa kolumnada uzdrowiskowa. Połączenie obu atrakcji wypełnia cały dzień.
- Zbyt ciasny plan. Pozostawienie zaledwie godziny na ścieżkę kończy się pośpiechem, przez który omijają nas stanowiska edukacyjne.
- Brak waluty. Choć karty działają w kasach, mniejsze parkingi i budki z jedzeniem wolą gotówkę.
Ścieżka w koronach drzew nie zastąpi wyjścia na Śnieżkę, ale nie po to powstała. To dobry plan na dzień przerwy między górskimi trasami albo na pobyt z osobami, dla których wysokogórskie szlaki są poza zasięgiem. Krótki dojazd, przewidywany czas zwiedzania i brak wymagań kondycyjnych sprawiają, że wycieczkę łatwo wpasować w pobyt nawet wtedy, gdy pogoda w wyższych partiach gór nie pozwala na dłuższą wędrówkę.
Artykuł sponsorowany
